Regulamin:
1. Nie kopiujemy moich notek.
2. Nie spamujemy. Wysilcie się chociaż na jedno konstruktywne zdanie.
3. Czytam także blogi yaoi, więc śmiało zostawiajcie swoje adresy xD.
4. Wpisujcie się do Księgi, jeśli mam was powiadamiać o nowych wpisach.
5. Jeśli macie zamiar napisać w komentarzu: O fuj,
NaruHina, jak ktoś może pisać o tak beznadziejnej parze...
,
to sobie darujcie.
6. Blog będzie również i o innych parkach.
7. Mam psa obronnego i, w przypadku łamania regulaminu, nie za waham się go użyć :p


Rozdział I 2009-02-28 12:39:34

Hej xD Przed wami pierwszy rozdział opowiadania. Nie jest on za długi, no ale jak na początek ma madzieje że dobrze. Postaram się aby następny był nieco dłuższy. Nie wiem kiedy następny rodział, może kiedy mnie natchnie, a z tym ostatnio u mnie krucho. Tak więc, kończe to marudzenie. Zapraszam do czytania i komentowania:)

Na zawsze

 Shizune weszła do gabinetu Hokage bez pukania. Blondynka siedziała skupiona, nad papierami.
- I jak?-zapytała nie przerywając pisania
-Zdała.-odparła szatynka z uśmiechem na ustach
-Znakomicie. Nie możemy dłużej wzlekać!-powiedziała  unosząc wzrok na swoją uczennicę.
-Poinformowałaś ją?-spytała
-Tak.
-A Hyuuga?-dopytywała dalej blondynka
-Neji ma jej przekazać.-odpowiedziała podchodząc do okna.
W pomieszczeniu zapanowała cisza.
***************
Opadła na łóżko, czując każdym mięśniem. Całe ciało dawało o sobie znać. Ból, cholerny ból po treningu z Shizune. Jak ona pragnie, aby Tsunade znalazła chwilę wolnego. Lubiła szatynkę, ale ta potrafiła dać gorszy wycisk niż ich mistrzyni. Ale nie może narzekać. To dzięki niej poznała inne techniki, nie tylko te lecznicze, oczywiście bez zgody Tsunade. Wtuliła głowę w poduszkę. Minęły już cztery lata, odkąd jej drużyna się rozpadła. Najpierw odszedł Sasuke, żeby stać się silniejszym, a rok po nim Naruto. I została sama. Kakashi też przejął tymczasowo inną drużynę, więc rzadko bywał w wiosce. Każdy poszedł w inną stronę. Tylko ona z początku stała w miejscu. Teraz jednak jest inaczej. Przymknęła powieki, wspominając dobre chwile w drużynie. Śmiech, uśmiech, żarty, kłótnie... żyła wspomnieniami. Tylko to jej zostalo. Tym poprawiała sobie hummor, gdy była smutna. Jednak niekiedy wracały te złe. Odejście Uchihy, Uzumaki'ego... Nie lubiła go, jednak tęskniła za nim. Jak żałowała, że powiedziała mu tyle złych rzeczy, a on dalej ją lubił. "Przepraszam Naruto" mówiła przez łzy. Tak bardzo tęskni. Jeszcze bardziej wtuliła się w poduszkę tłumiąc szloch. I tak zasneła.
***************
Usiadła pod drzewem, spoglądając w niebo. Słońce chyliło się ku zachodowi. Piękne, błękitne niebo przybrało kolor pomarańczy. Na brzoskwiniowym tle skrywającej się za choryzontem gwiazdy czerwone rozrzedzone obłoki płynęły jak zagłówki na morzu. Im dalej patrzyło się na kulę ognia, tym jego kolory stawały się intensywniejsze. Delikatny pas purpury oddzielał pomarańcz od różu i fioletu. Słońce powoli zaszło za choryzontem, aby za kilka godzin zaświecić ponownie. Całą paletę barw zastąpępowała powoli szarość i ciemność nocy.
Kochała ten widok. Te kolory przypominały jej Naruto. Były ciepłe jak on. Tak bardzo za nim tęskni. Nigdy nie odważyła się powiedzieć, co do niego czuje. Bała się że ją wyśmieje. Wolała tłumić to w sobie. Jaka ona była głupia! Robiła się czerwona, gdy tylko coś do niej powiedział, jak by chciala cofnąc czas! Nie jest już tak nieśmiała i cicha. Stała się bardziej otwarta, miała swoje zdanie, nie podlegała już woli innych. Kiedy mogła się pokazać robiła to, jednak dalej gdzieś tam w środku była cicha i nieśmiała. I nie ukrywała tego. Polubiła się taka jaką jest. Niekiedy ryzykowała wszystko. Chciała wstać, ale nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Przecholowała z dziesiejszym treningiem. "Kolejna noc pod gołym niebem'- pomyśłała, gdy usłyszała czyjś głos:
-A ty jeszcze tu?-spytał tajemniczy przybysz, wyłaniając się ze swojego ukrycia
-Jak widać.-uśmiechnęła się do niego.
-Czy ty nie przeszadzasz?- zapytał z nutką smutku w głosie.
-Nie...- zamilkła- Już skończyłam- dodala bez przekonania w głosie.
-Wracajmy do domu- rzekł, przerywając ciszę.
Podszedł do kunoichi i delikatnie podniósł ją z ziemi, umieszczając na swoich plecach. Nogami oplotła jego pas, a ręce bezwładnie opadły na jego ramoina. Głowę oparła na jego włosach, wtulając się w nie. Nie zdążyli dotrzeć do terenów mieszkalnych, a Hinata już smacznie spała. Usmiechnął się pod nosem i ruszył dalej. Nie dziwił się jej zmęczeniu. Cały czas ją obserwował. Przyszła tu o świcie i nie zrobiła ani jednej przerwy. Dotrzymała obietnicy. Stała się silniejsza. Znakomicie poprawiła swoje umiejętnosci. Bez niczyjej pomocy. Trenowała w ciszy i samotności. Tak jak lubi. Jego mała kuzyneczka, ktorą miał bronić, po dziszejszym treningu doszedł do wniosku, że obejdzie się bez jego pomocy, jednak dalej będzie nad nią czuwał.
 Przekroczył próg domu po cichu, aby nikogo nie zbudzić. Wszedł do jej pokoju i położył delikatnie na łóżku. Przykrywszy kocem wyszedł, bezszelestnie, aby nie przerwać jej snu.
***************
Siedział na parapecie. Ogladając nocne niebo. Księżyc był dzisiaj w pelni. Wlaśnie dzisiaj minęły trzy lata odkąd wyruszył z Żabim Pustelnikem na trening. Na razie dał sobie spokój z misją sprowadzenia Sasuke do wioski. Teraz musił stać się silniejszy. Nie chciał ponieść kolejnej klęski. Walka w "Dolinie Końca" dała mu wiele do myślenia. Między innymi to, że jest za słaby, aby sprowadzić Uchihę. Jednak nie podda się. Dotrzyma obietnicy, jaką złożył Sakurze, jak pierwszy raz tam wyruszył. Zamyślił się. Jak on tęsknił za wioską... Za Sakurą, Kakashim, Konochmaru, Tsunade i Hinatą. Taaa...Hinata. To dzięki niej udało im się znaleść Bikouchu. Ostatnią szansę na sprowadzenie Sasuke. Jak on jej dziękował, jednak nie wyszło. Może i  dobrze? No bo gdyby się udało nie siedział by tu  w małym pokoiku w niewielkim mieście i nie był by tak silny jak jest teraz.
-Naruto!- usłyszał głos swojego senei-Coś taki cichy?
-Poprostu mam taki dzień- odparł i wrócił do rozmyśleń.
Bialowłosy patrzył na Uzumakiego z podziwem. Przez te ostatnie lata zmienił się. Nie jest tym, rozwrzeszczanym bahorem, a spokojnym i trzeźwo myslącym nad tym co robi młodzeńcem. Musiał przyznać, że zrobił ogromne postępy w nauce. Jest silnym shinobi zasługującym na miano "Hokage".
-Naruto- znowu zaczął rozmowę.- Mam dla ciebie dobrą nowinę.
Blondyn wzruszył ramionami.
-Za dwa dni wrócimy do wioski...
Niebieskooi spojrzał z niedowierzaniem na swojego nauczyciela. Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-To wspaniale!- krzyknął, a w duszy dodał "Niedługo się spotkamy...Sasuke"
***************
Siedział w swoim pokoju, jeżeli tę dziurę można tym mianem nazwać. Znajdował się w klatce, to właściwe określenie. Zapach gnilizny, stęchlizny i ogólnego smrodu unosił się tu nieustannie. Z początku nie mógł wytrzymać, ale z każdym dniem przyzwyczajał się do tego, nie miał wyboru. Za późno na odwrót. Tego własnie chciał. Stać się silniejszym. Pomimo tego całego uwięzienia. Wiedział, jakie Orochmaru ma wobec niego plany i wcale mu one nie przeszkadzały. On chciał od niego tylko siły. I to własnie dostał. Moc, której pragnął. Siły, aby dokonać zemsty. Niczego więcej wężowy sannin go nie nauczy. Traci siły. Staje się słaby.To najlepszy moment, aby go zmieść z powierzchni ziemi.
Usłyszał głos Orochimaru rozlegający się na korytarzu, czyli znowu tu przyjdzie, jak on nienawidził na niego patrzeć.
-Tu jesteś -wysyczał Wąż.
Czarnowłosy już chciał mu rzucić coś w rodzaju :"A gdzie niby mam być?", ale nie będzie marnował na niego słów.
-Jutro wyruszasz na misję, wraz z Karim i Keim. Macie ukraść zwój, który będą mieli konoszańscy posłańcy, a ich samych zabić- wycedził.
Uchiha prychnął.
-Coś jeszcze? -warknął.
Nie usłyszał jednak odpowiedzi. Sannin opuścił jego progi.  Położył się i przymnął powieki. Pierwszy raz odkąd odszedł i pomyślał o wiosce. Nie o jak słabym kraju, który nic nie potrafi, a o tym co tam zostawił. -Sakura-wyszeptał, zanim odpłynął w krainę snów.
***************
Mam nadzieje że wam się podobało. Przepraszam za  błędy jakie się pojawiły. Co o tym sądzicie?

Tagi: anime, naruto

skomentuj (22)




Księga Podróżnych

Archiwum
Samotność 1 2
Na zawsze 1

Znajomi: Kuroineko...xD; sakura194; Sor@; ?; Hikaru; Alexa; moni; Gruszka; jk; Ryu Kyuubichi i Saimonaru; Cass; Sakura; Aya; Kokoro; Aiko; Ann.; Crista; jusia; Hayata; Lindsay; Nicol; Wielki; Sweet SteLII; Akane; Enko; Life; Izzia; Hikaru; Tysia=); Izka; Kamiira Czajnik; Ayoko; Animka; K2; Madziara; Naruto(blog.pl); Nruto(love); Hinatka12; Michi-kun; Ancona; Green_Miss ;
Galerie: Kido; Hinatka

Avatar:

Glitter Photos
Za wklejenie go na swojego bloga, daję 15 komentarzy nie zależnie na ile:)



Image Hosted by ImageShack.us


| Lay&html by Naomi dla Yumi |